R E K L A M A

O tym, że Polacy to „rozrywkowy" naród nie trzeba nikogo przekonywać. Mówi się, że rodacy lubią dobrą zabawę przy suto zastawionym stole - no właśnie czy zawsze stół do dobrej zabawy jest potrzebny? Okazuje się, że nie. Udowodnili to uczestnicy nocnego spotkania, które odbyło się na krapkowickim rynku w ubiegłym tygodniu. Za stół posłużył im bowiem parapet, a za wygodne siedziska stopnie schodowe. Impreza musiała się udać, bo wszystkie butelki zostały całkowicie opróżnione i na „stole" po zagrysze nie ma nawet śladu. Fotografię miejsca „spotkania" przesłał nam Czytelnik. Szkoda, że „biesiadnicy" zachowywali się bardzo głośno zakłócając ciszę nocną i dając się we znaki lokatorom pobliskich mieszkań, no i zapomnieli po sobie posprzątać. - Kiedy Rynek przestanie być miejscem pijackich burd trwających do późnych godzin nocnych? - pytał nasz Czytelnik władz miasta i policji. No cóż znając życie pewnie długo jeszcze nie przestanie...
Twoja stara w dniu: 2011-11-29 17:25:42
Napisał(-a): Pewnie zmieni się gdy zamiast zakazywać wszystkim lokalom działalności po godzinie 23 znajdziecie miejsce dla tych młodych ludzi którzy chcą się napić kulturalnie i całkiem legalnie alkoholu. Pozdrawiam lokatorkę z pierwszego piętra rynku (akurat nie pod tym sklepem) ;)ola w dniu: 2011-10-17 20:37:35
Napisał(-a): Krapkowice sie chyba nigdy nie zmienia© 2011 Tygodnik Krapkowicki
Kopiowanie bez zgody Wydawcy jakichkolwiek materiałów zawartych na stronie zabronione.
Projekt i wykonanie strony & CMS
Agencja Reklamowa iD7